DZIEŃ 8- AUTObus czy bus? | Karmelito.bikestats.pl Rower to jest świat

Info

avatar Blog prowadzi Karmelito z miasta Kraków. Przejechałem 5165.63 kilometrów Moja prędkość średnia wynosi 18.05 km/h Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Karmelito.bikestats.pl

Archiwum bloga

DZIEŃ 8- AUTObus czy bus?

Niedziela, 3 sierpnia 2014 · dodano: 13.10.2014 | Komentarze 0

Pałac Branickich
Pałac Branickich © Karmelito

JUSTYNA

Wstajemy o 5.30, żeby wyrobić się na autobus (bus?) dokądkolwiek.
-Dokąd Pan chce jechać?
-Jak najdalej stąd!
~Michał
Infolinia mówi o 7.05 jest AUTObus do Białej Podlaskiej. I... TAK! Jest! Z wielką ulgą opuszczamy Włodawę i pewni tego że już tu nie wrócimy!
W Białej pójdzie już jak po maśle

W końcu poza włodawą!
W końcu poza włodawą! © Karmelito

Tak bardzo w błędzie...
PKS- SAME BUSY!!
PKP- do Warszawy jeden z przewozem rowerów (wszystkie miejsca zarezerwowane).
Po długim namyśle REGIO do Międzyrzeca. I tu fajna niespodzianka. Miasto piękne i nawet drogi rowerowe są :) Udaje się nam tu znaleźć PKS (autobus!!) do Białegostoku i pakujemy się w niego w 5 sekund! Byle by nas zabrał. Po 3h jazdy jesteśmy na miejscu i zwiedzamy pałac, oglądamy park. Nawet nie ma co porównywać z Zamościem. Po obiedzie i deserze, czyli lodach, decydujemy się na pociąg do Augustowa na kolejne już Jezioro Białe. Trafiamy niestety na powroty z Woodstock`u i dwuwagonowy pociąg robi się jak sauna i puszka z sardynkami w jednym. Z rowerami? Koszmar! Ale w końcu jest! Augustów! Jedziemy na najbliższy kemping bo o 22 to cóż tu szukać. Niestety za to zapłaciliśmy. I to słono bo 32 zł! Za takie warunki to 20 się nie należy!

Gra cieni
Gra cieni © Karmelito



MICHAŁ
Pobudka baaardzo poranna - 5:30. Już o 6:10 jesteśmy na dworcu PKS, po szybkich zakupach w TESCO. Pierwszy jedzie PKS do Białegostoku - bus. Dzwonię na informację iw końcu dobre wieści. O 7:05 pojedzie autobus do Białej Podlaskiej, który nas zabierze. Tam już jeździ kolej, więc coś wymyślimy. O ja głupi! Jedziemy na dworzec PKP. Oczywiście do Białegostoku tylko przez Warszawę... Ale to jeszcze da się przeboleć. Gorzej, że dzisiaj zarówno na odcinek do Warszawy jak i dalej do Białegostoku wszystkie miejsca na rowery są zarezerwowane. No i mamy problem. Kontaktuję się z bratem, który znajduje połączenie autobusowe z przesiadką w Międzyrzecu Podlaskim. Niby jedzie PKS ale okazuje się, że też BUS!!! No szlag by to... Niby nie daleko do tego Międzyrzeca, ale Justyna nie może jechać. Wracamy się więc sfrustrowani z powrotem na dworzec PKP i po 40 minutach wsiadamy w pierwszy lepszy Regio. Zaraz później wysiadamy w Międzyrzecu. Miasto nam się bardzo spodobało.

Taka taka fajna :)
Taka taka fajna :) © Karmelito

Takie kameralne, ale ma w sobie to coś. Mamy pół godziny do autobusu więc pospiesznie jedziemy na dworzec. Mamy szczęście. Kierowca nas bierze tylko że.... Kasuje nas za 7 bagażów. 2 rowery + 2 moje sakwy + wór z śpiworami i karimatami + wór z namiotem + sakwy Justyny. Ale nie ważne... Jedziemy! Po 2,5 godzinie wysiadamy, a raczej zostajemy wyrzuceni z autobusu(kierowcy się tak śpieszy, że nasze sakwy wyrzuca na asfalt). Rozumiem, że jest trochę opóźniony, ale bez przesady! Obok mamy dworzec PKP więc od razu zaopatrujemy się w bilety do Augustowa. No dobra... Suwałek. Ale to już kolejna pomoc ze strony PKP podczas naszego wyjazdu - kasjerka się pomyliła, a mówiłem wyraźnie! Ale zauważam to za późno. W każdym razie jedziemy przez miasto zobaczyć pałac Branickich. I to jest pałac! A nie to coś w Zamościu. Parę fotek w parku. Dalej udajemy się na rynek, gdzie jemy kebaba i lody. Powoli zbliża się czas odjazdu pociągu, dlatego zbieramy się na dworzec. Na miejscu okazuje się, że trafiliśmy pechowo na powroty z Woodstocku. Oczywiście PKP jak zwykle nie przygotowane i podstawia zwykły mały szynobus. Cudem udaje się nam wcisnąć, ale rowery stoją w przejściu przy drzwiach wyjściowych i na każdej stacji, jeśli ktoś chce wyjść to my też musimy... Ale przewóz rowerów przecież jest! A haków nimo... Po dwóch godzinach wysiadamy na stacji Augustów Port. Mamy szczęście, bo jest już całkiem ciemno, a pole namiotowe okazuje się być 300m stąd. Jedziemy i kasują nas 32 zł za nic... Jadąc tutaj od stacji zastanawialiśmy się czy tu cos działa. Kompletna czerń dookoła. A więc światła nie ma, łazienka chyba najbrudniejsza i najbardziej śmierdząca podczas całego wyjazdu. Ale po ciemku nie będziemy przecież nic innego szukali. Najwyżej jutro się przeniesiemy.


Rozbijamy się po pałacach :)
Rozbijamy się po pałacach :) © Karmelito



Route 2 769 018 - powered by www.bikemap.net
Kategoria Polska 2014



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa degoo
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]