Info


Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Sierpień10 - 2
- 2014, Lipiec5 - 1
- 2014, Kwiecień4 - 4
- 2014, Marzec1 - 2
- 2013, Sierpień11 - 1
- 2013, Lipiec22 - 9
- DST 117.95km
- Czas 06:27
- VAVG 18.29km/h
- Temperatura 33.0°C
- Podjazdy 1354m
- Sprzęt Diplomat
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 16 - Park Narodowy Mavrovo
Czwartek, 25 lipca 2013 · dodano: 03.09.2013 | Komentarze 0
Rano wstajemy o normalnej porze. Robimy pamiątkowe zdjęcia z Naszym gospodarze, dostajemy od Niego albańską flagę na rower. Oczywiście przypinam ją sobie do sakw i wyjeżdżamy. Od rana jedziemy cały czas pod górę, upał już daje się we znaki. Koło południa zbliża się do magicznej bariery 40 stopni. Na szczęście nachylenie nie osiąga takich wartości, lecz chwilami nogi wyczuwają bardzo ostry opór. Jak zawsze w takich newralgicznych miejscach natrafiamy na źródełko. Kto nie jeździł po 40 stopniowym upale po górach, ten nie wie jakie to cudowne uczucie, ujrzeć to życiodajne miejsce. Żeby nie było nudno, trafiamy na żwirowy odcinek drogi, kochamy takie niespodzianki :) Ufff tylko jakieś 2km. Jeszcze 10, już po asfalcie i wjeżdżamy do Parku Narodowego Mavrovo. Znajduje się tam , pięknie umiejscowione wśród gór jezioro pokaźnych rozmiarów. Co kawałek staję, aby robić kolejne zdjęcia, to już jakaś mania! Ale nie ma co się dziwić, taaaaakie piękne widoki. Na samym końcu miejscowości Mavrovo dojeżdżamy do Kościoła w wodzie. Wygląda niesamowicie, drzewa już w nim rosną. Ale dotychczasowe widoki to nic w porównaniu z tym co zaraz ma nastąpić. Jedziemy w dalszą część trasy. Czeka Nas kilkadziesiąt km malowniczej trasy, w której przeważają zjazdy. Coś niesamowitego, to chyba najpiękniejszy zjazd w moim życiu, nawet lepszy(ze względu na nawierzchnię) i piękniejszy zjazd niż trasą Transfogaraską. Wokół góry na których widać efekty krasowienia. Coś pięknego, naprawdę polecam odwiedzić ten rejon! Po kilkudziesięciu kilometrach dojeżdżamy do jeziora Debar. Kolejne wielkie jezioro wśród gór. Coś cudownego, ciężko opisać to co widzieliśmy, dlatego w relacji z dzisiejszego dnia jest bardzo dużo zdjęć. Jeszcze kilka kilometrów i zaczynamy szukać noclegu w Debarze. Nie minęło 15 min a znaleźliśmy nocleg u miłej rodziny. Po angielsku rozmawiał tylko syn gospodarza, który po kolacji musiał iść do pracy. Właśnie! Kolacja! Znów zostajemy świetnie ugoszczeni. Kotlet, frytki, surówki, do tego arbuz i na dopchanie chleb z białym domowym serem. Łazienka na Naszym wyjeździe staje sie już standardem. Możemy także skontaktować się z Polską przez Skypa. No i czego chcieć więcej? Może tylko mikrofonu do komputera, ale i bez tego da się skomunikować, pisząc. Dobranoc :)
Warunki prawie jak w domu :)© Karmelito

Pamiątkowa fotka z gospodarzem - dostajemy flagę Albanii© Karmelito

Pozostałość po niedawnej wojnie na Bałkanach© Karmelito

Niespodzianka, żwirem pod górę, na szczęście tylko 2 kilometry© Karmelito

Przydrożne polne kwiaty© Karmelito

Pniemy się wysoko w górę© Karmelito

Park Narodowy Mavrovo - jeden z kluczowych punktów na mapie Naszej wyprawy© Karmelito

Pierwsze widoki na jezioro Mavrovo© Karmelito

Jezioro wśród gór... Coś pięknego© Karmelito

Strongman :P© Karmelito

Szczytami odległych gór poprowadzona jest granica albańsko-macedońska© Karmelito

Kościół w wodzie - Mavrovo© Karmelito

Zaczynamy przepiękny zjazd© Karmelito

Brama do raju© Karmelito

Urocza trasa wśród masywnych gór, skał© Karmelito

Dzięki temu potokowi możemy się cieszyć z pięknych widoków na zjeździe z Mavrovo© Karmelito

Otaczają Nas wielkie masywy górskie© Karmelito

Wioski wysoko na zboczach gór, życie musi być tam ciężkie© Karmelito

Jaszczurka zaczepia Nas na postoju© Karmelito

Natura zawsze tworzy najciekawsze kształty© Karmelito

Cudowny widok na górskie jezioro Debar© Karmelito
Kategoria Bałkany 2013