Info


Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Sierpień10 - 2
- 2014, Lipiec5 - 1
- 2014, Kwiecień4 - 4
- 2014, Marzec1 - 2
- 2013, Sierpień11 - 1
- 2013, Lipiec22 - 9
- DST 92.19km
- Czas 05:50
- VAVG 15.80km/h
- Temperatura 40.0°C
- Podjazdy 2101m
- Sprzęt Diplomat
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzień 18 - Trzeci dzień wielkich gór
Sobota, 27 lipca 2013 · dodano: 06.09.2013 | Komentarze 0
Rano czujemy trudy dnia poprzedniego. Zbieramy się dość ospale. W Kukesu robimy zakupy przed ciężkim dniem. W południe praży 40 stopni. Jakby tego było mało, trasa wygląda następująco: 300-500m serpentynami w górę, następnie zjazd, znów kilkaset metrów w górę, zjazd i znów podjazd, katorga! Wynagradzają to cudowne widoki na dziewicze góry. Na jednym z szybkich zjazdów nie zauważam dziury i bęc... Podwójny snake. Czegoś takiego jeszcze nie miałem. Tomek jedzie gdzieś z przodu, staram się go poinformować o awarii, ale komórka odmawia posłuszeństwa. No cóż, zabieram się do naprawy, gdy zatrzymuje się obok mnie auto. Para z Litwy oferuje mi podwiezienie. Oczywiście korzystam z oferty. Po drodze na szczyt spotykamy Tomka, informuję go o sytuacji i jadę autem dalej na szczyt, aby mieć trochę czasu na naprawę, zanim Tomek mnie dogoni. W aucie, od moich wybawców dostaję winogrona, brzoskwinie i taki sam zestaw dla kolegi. Na szczycie zmieniam i łatam dętki. W międzyczasie Tomek dojeżdża do mnie i po chwili ruszamy dalej. Spodziewaliśmy się, że to będzie już ostatni duży podjazd tego dnia, ależ skąd! Gór mamy już serdecznie dość, choć są przepiękne. Trzy dni z przewyższeniami 2000m każdy, to dla Nas lekka przesada. W końcu dojeżdżamy do Puke, gdzie szukamy noclegu. Praktycznie nikt tu nie mówi po angielsku ,ani niemiecku. Życie ratuje nam Anglik, który zna tutejszy język i pyta się przechodzących ludzi, czy nie mogą Nam pomóc. Jeden starszy mężczyzna oferuje swój ogródek. Mamy u Niego również prysznic, dostajemy coca-colę. Ten nocleg ma jednak też minusa... Gospodarze wyjeżdżają wcześnie do pracy, więc musimy się zrywać rano ze snu. Jutro rajd na morze!
Poranek przed kolejnym dniem z cyklu: góry, góry gdzie są chmury?© Karmelito

Jezioro koło Kukesu© Karmelito

Lepiej nie widzieć gdzie się jedzie© Karmelito

Jak dobrze że dziś już jest asfalt© Karmelito

Ponownie skały, droga, przepaść, tym razem jednak są jeszcze barierki bezpieczeństwa© Karmelito

Opis jest chyba zbędny© Karmelito

Stamtąd przybywamy!© Karmelito

W oddali jezioro Kukes, gdzie byliśmy 2 godziny wczesniej© Karmelito

Natura jak zawsze oryginalna© Karmelito

Chwilami mamy dość gór, pomimo ich piękna© Karmelito

Albańskie góry to dla mnie bezsprzecznie najpiękniejsze miejsce w jakim byłem© Karmelito

Widok serpentyn powoduje chwile zwątpienia© Karmelito

Potęga natury© Karmelito

Niekończące się góry© Karmelito

Dzisiejszy nocleg w Puke© Karmelito
Kategoria Bałkany 2013